Choć położona jeszcze w mieście, bydgoska dzielnica Piaski jest daleka od gwaru, warkotu samochodów i spalin. Jadąc na osiedle drogą prowadzącą pośród leśnych pagórków odnosi się wręcz wrażenie opuszczenia granic miasta. Jednak Piaski to nie tylko czyste, jak twierdzą fachowcy, sanatoryjne powietrze i charakterystyczna dla osiedla domków jednorodzinnych cisza.
Ta mała, bo licząca zaledwie dwa i pół tysiąca mieszkańców dzielnica boryka się z wieloma problemami. Brak kanalizacji na tak zwanym Dolnym Tarasie, czyli w obrębie ulic Piaski, Szamarzewskiego i Błotnej. Fatalny stan dróg oraz utrudniony dojazd do centrum miasta, to tylko część zagadnień zajmujących mieszkańców.
Problemy są widoczne już przy dojeździe do osiedla, gdzie asfalt wygląda jak ser szwajcarski. Zdaniem Henryka Waźbińskiego, przewodniczącego Rady Osiedla Piaski, ciągłe łatanie nowo powstałych dziur przypomina walkę z wiatrakami. Jednak na osiedlu niemal w ogóle nie ma asfaltowych nawierzchni, toteż przewodniczący nawet nie marzy o renowacji drogi dojazdowej do dzielnicy.
- Wszystkie peryferyjne dzielnice mają taki sam problem – mówi H.Waźbiński -Zdaję sobie sprawę, że naszej sytuacji, wynikającej z wieloletnich zaniedbań, nie da się poprawić w kilka lat. Dlatego nie czekam, aż dostaniemy propozycję położenia nawierzchni na całych ulicach, tylko biorę co dają – wyjaśnia H. Waźbiński. -Tym sposobem udało nam się zrobić na przykład pół ulicy Niewieścińskiej. Z powodu inwestycji strategicznych dla miasta sprawa kolejnych ulic się odwleka. W ten sposób ta przepaść między miastem a osiedlami peryferyjnymi ciągle się powiększa.
Kolejną ważną dla mieszkańców kwestią jest utwardzenie leśnej drogi Piaski- Rynkowo prowadzącej do Myślęcinka. Jak tłumaczy H. Waźbiński, trasa jest często wybierana w godzinach szczytu przez kierowców chcących uniknąć korków pod wiaduktem przy ulicy Żeglarskiej. – Tę drogę wybierają też jadący od strony Czyżkówka, Opławca czy Smukały. Dlatego chcieliśmy utwardzić tę drogę tzw. metodą recyklingu, by poprawić komfort jazdy. Miało tam być wysypane kruszywo, a na nim trociny. Dwa lata temu zagruzowano osiemsetmetrowy odcinek drogi. W tym roku miano dokończyć prace, ale jeszcze nic się w tej sprawie nie dzieje.
Jak informuje nas Grzegorz Brzykcy, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy, obietnica wykończenia drogi do Myślęcinka zostanie spełniona. -Oprócz recyklingu na leśnej drodze planujemy jeszcze kolejne prace na Piaskach. Zajmiemy się dwoma najbardziej zniszczonymi fragmentami ulicy Piaski i wyrównamy wszystkie drogi tej dzielnicy. Natomiast na następny rok planujemy prace na dwukilometrowym odcinku ulicy Smukalskiej, prowadzącej z Piasków do Opławca oraz ulicy Niewieścińskiej.
Ostatnim z budowlanych gorących tematów jest sprawa tamy i elektrowni wodnej, mających powstać na terenie osiedla, na wysokości ulic Smukalskiej i Saperów. Na ich budowę nie chcą się zgodzić okoliczni mieszkańcy. O planach mówi się już od trzydziestu lat i nadal nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do ich realizacji. Jednak dopóki mieszkańcy nie poznają konkretów, sprawa nadal będzie budziła kontrowersje. Dlatego przewodniczący RO planuje na połowę września kolejne spotkanie mieszkańców osiedla z prezydentem miasta, licząc na polubowne rozwiązanie tej kwestii.
Bezpieczeństwo kontra śmieci
W ubiegłym roku spokojne peryferyjne osiedle zyskało miano niebezpiecznego. Stało się tak z powodu incydentu na pętli autobusowej linii pięćdziesiąt cztery, gdzie wyciągnięto z autobusu i dotkliwie pobito kierowcę. Od tego czasu inni unikają dłuższego postoju w tym miejscu. Jak twierdzi pragnący zachować anonimowość kierowca, tak on jak i jego koledzy boją się, by podobna rzecz nie spotkała także ich. – Wieczorami nie stoimy tu dłużej jak dwie minuty. Najbardziej niebezpiecznie jest w weekendy. Wtedy przy pętli stoi najwięcej pijanych młodych ludzi. Są jednak w miarę niegroźni dla tych kierowców, których znają. Najgorzej mają “nowe twarze”. Dlatego nikt nie chce się przesiadać z innej linii- mówi kierowca.
Zdaniem Wojciecha Sobocińskiego, starszego strażnika Straży Miejskiej i dzielnicowego na osiedlu Piaski, nie ma podstaw by mówić o zwiększeniu zagrożenia. -Właściwie pamiętam tylko ten jeden poważniejszy incydent. Zdarzył się on w jedynym miejscu o, że tak powiem, podwyższonym ryzyku, a więc przy całodobowym sklepie spożywczym. Tam wieczorami zbiera się rzeczywiście sporo niekoniecznie trzeźwej młodzieży- wyjaśnia funkcjonariusz.- Ale od tamtego wypadku nikt nie skarżył się na zaczepianie. Oczywicie zdarzają się też kradzieże i włamania do samochodów czy domów, ale nie są to liczby odbiegające od średniej w innych osiedlach.
Zdaniem dzielnicowego, większym problemem jest utrzymanie porządku na osiedlu. Z jego opinią zgadza się też H. Waźbiński. Jak podkreślają, kwestia jest o tyle poważna i niezręczna zarazem, że winowajcami są sami mieszkańcy. -Nie wszyscy mają pojemniki na śmieci. Dlatego potem próbują się pozbyć odpadków podrzucając je w reklamówkach do koszy postawionych wzdłuż ulic. Worki są rozrywane przez psy, a śmieci walają się po chodnikach – skarży się przewodniczący RO.
Na pochybel nudzie
Choć na Piaskach nie ma ani przedszkola, ani szkoły, ani żadnej innej placówki kulturalnej, dzięki staraniom Rady Osiedla mieszkańcy nie nudzą się w swojej dzielnicy. Z myślą o młodzieży utworzono zespół boisk sportowych, na które składają się place do siatkówki plażowej, koszykówki i piłki nożnej oraz kort tenisowy. Do dyspozycji mieszkańców są także stoły ping – pongowe, ustawione w siedzibie RO, mieszczącej się na tyłach kościoła. Na wybudowanej scenie osiedlowej organizowane się liczne festyny, którym często towarzyszą koncerty znanych artystów. Udział w takiej zabawie zapowiedział już na przykład zwycięzca programu telewizyjnego “Droga do gwiazd”, Jarek Weber. Oprócz imprez kulturalnych na świeżym powietrzu odbywają się także występy w siedzibie RO. Na tamtejszej scenie częstym gościem są artyści bydgoskiej Opery i Orkiestry Kameralnej “Academia” bydgoskiej Akademii Muzycznej. Ponadto w tym roku w siedzibie RO odbyły się warsztaty muzyczne orkiestry “Academia Balticum”, ćwiczącej tam przed tournee po Skandynawii.
Na Drzycimskiej, w pomieszczeniach rady, co roku organizuje się też ferie zimowe dla około stu dwudziestu dzieci oraz zabawy taneczne. W nowym roku szkolnym dzieci z Piasków i okolicznych osiedli czeka kolejna atrakcja przygotowana przez RO. Od września w siedzibie rady zostanie uruchomione “Studio Kreacji Tańca” państwa Neumann.
Co mówią o swoim osiedlu jego mieszkańcy?
- Nie wyobrażam sobie lepszej dzielnicy do mieszkania – mówi piętnastoletni Maciej, mieszkaniec Piasków. – Cisza, spokój, a wbrew pozorom do centrum miasta jest bardzo blisko. Autobusem jedzie się jakieś piętnaście minut. Rowerem tylko trochę dłużej. Poza tym, żyjemy jak na wsi. Obok domu mam las, niedaleko Kolorado – dzikie kąpielisko, boiska. Żyć nie umierać.
-Najgorzej jest wczesną wiosną i jesienią- skarży się na stan dróg pani Zofia, mieszkanka Dolnego Tarasu. -Jak przychodzę do pracy to się ze mnie śmieją, że mieszkam na wsi, bo mam samochód cały obklejony błotem. Mnie to jednak wcale nie bawi. Dlaczego nie zasługuję na normalną, “wygodną drogę”?
Osiedle położone jest po lewej stronie Brdy, między Jachcicami a Smukałą Dolną, zamknięte ulicami Gościeradzką, Smukalską, ulicą Piaski i ks. Augusta Szamarzewskiego. Osiedle powstało w roku 1970 i obejmuje tereny dawnej wsi Wolken – Obłoki, w której po II wojnie światowej mieszkało czterech gospodarzy.
Administracyjnie ziemie te jako kolonia Smukay Dolnej należały do gminy Osielsko. Dopiero w latach sześćdziesiątych zaczął się powolny rozwój i budowa domów jednorodzinnych; tempo inwestycji wzrosło od roku 1976. Pierwszego stycznia 1984 roku ustanowiono parafię pod wezwaniem Świętej Rodziny, a trzydziestego grudnia 1989 roku został konsekrowany kościół budowany od 1996 roku.
Osiedle Piaski leżące nad Brdą i blisko lasów, jest czystym ekologicznie, typowym osiedlem domów jednorodzinnych. Nazwa Piaski pochodzi od nieurodzajnej ziemi piaskowej , na której przeważnie rosły lasy sosnowe.
Autor artykułu: Anita Żak